Mitologia Nordycka wg. Neila Gaimana - Czyli co porabiał Thor zanim zgadał się z Avengers?


Tydzień temu, szwędając się po jednym z warszawskich empików z nudów zajrzałem na półkę z aktualnie najlepiej sprzedającymi się tytułami. Jak już się pewnie domyślacie jednym z tych tytułów była właśnie {chyba} najnowsza książka Neila Gaimana. Widząc ją, bez zastanowienia wziąłem ją do ręki i zacząłem czytać pierwsze strony. Czemu spośród książek z całej półki zainteresowała mnie akurat ta, mimo że nigdy wcześniej nie miałem styczności z żadnym dziełem tego autora? A to z dwóch powodów. Po pierwsze już od jakiegoś czasu  miałem gdzieś z tyłu głowy chęć zagłębienia się trochę w stare wierzenia ludów skandynawskich, ponieważ słyszałem wiele opinii jakoby byłyby one o wiele ciekawsze niż takie np. mity greckie. Drugim powodem, który przyczynił się do mojego zainteresowania tą pozycją było to, że to właśnie między innymi z tych mitów wielu autorów powieści fantasy, czerpało inspirację. (i po przeczytaniu mogę śmiało powiedzieć, że jest to prawda!). Po przeczytaniu pierwszych kilku stron już wiedziałem, że na pewno kupię tę książkę. Autor pisze bardzo przystępnym językiem i ma, przynajmniej według mnie, bardzo ciekawe podejście do opowiadania mitów. Mając przy sobie trochę grosza (no, może trochę więcej) podszedłem do kasy i kupiłem.


Co znalazłem w środku?

W książce autor serwuje nam 15 historii, które zostały poprzedzone krótkim opisem najważniejszych postaci takich jak Odyn, Loki czy Thor. Poza tym, na końcu książki autor przygotował także Glosariusz, w którym tłumaczy znaczenie wielu nazw własnych i przypomina kim są dane postaci. Przykładowo - zapomniałeś kim był Tyr? Nie ma problemu - zamiast szukać miejsca, w którym było to wcześniej podawane, możesz po prostu zerknąć do glosariusza i już wiesz, że był on jednorękim bogiem wojny i synem samego Odyna. Ja muszę się przyznać, że niestety mam słabą pamięć do imion i nazw, tak też dodatek ten był dla mnie niezwykle pomocny.

To może teraz napiszę coś o głównej części książki, czyli o mitach.


Mamy tutaj między innymi historie o stworzeniu świata, narodzinach bogów, o tym jak Odyn stracił oko, o tym jak Thor dostał swój ikoniczny młot - Mjolnir, i o tym jak bardzo upierdliwy dla wszystkich mieszkańców Asgardu, i nie tylko, jest Loki, oraz poznajemy domniemany przebieg Ragnaroku, czyli zmierzchu bogów i końca świata. Autor posiada bardzo przystępny styl pisania, w którym nie umieszcza wielu anarchizmów, a mimo to książka nie traci przy tym na mitycznym klimacie. Zaletą tej pozycji, o której zaraz napomknę wałkowano już chyba w każdej jej recenzji, no ale szczerze powiedziawszy nie dziwię się, bo rzuca się to w oczy i jest to naprawdę przyjemny atut. Mianowicie, dzięki umiejętnościom pisarskich autora i samej treści mitów książkę tą czyta się po prostu jak dobrą powieść fantasy, której głównymi bohaterami jest społeczeństwo asgardzkich bogów.

Dodatkowo, pochwalę jeszcze samo wydanie tej książki.

Wiem, że wielu ludzi nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale dla mnie na przykład bardzo ważna jest wielkość czcionki i marginesów. Tutaj zostało zrobione to idealnie. Mamy tu i zakładkę - taka pierdoła a cieszy. Bardzo podoba mi się też styl graficzny okładki. Widziałem, że jest on użyty też w innych książkach tego autora i nie wiem jak tam, ale do tej pasuje on idealnie. Dosłownie kojarzy mi się z mityczną księgą, opisującą rzeczy, które wychodzą poza granice wyobraźni ludzkiego umysłu :D No, ale pewnie to tylko ja.

Podsumowując…

Bardzo polecam zapoznanie się z tą pozycją, jeśli jesteś fanem fantastyki i nie masz nic przeciwko dziwnym, czasem nawet nieco absurdalnym historiom. To w sumie by było na tyle, bye!

Komentarze